Regent International w Chinach – czy to przyszłość mieszkania w mieście?
Wyobraź sobie, że nigdy nie musisz wychodzić z domu, żeby zrobić zakupy, iść na siłownię czy spotkać się ze znajomymi. Brzmi jak science fiction? A jednak w chińskim Hangzhou stoi budynek, gdzie 20 tysięcy ludzi żyje dokładnie w taki sposób. Regent International w Hangzhou to nie zwykły blok mieszkalny – to pionowe miasto, które zmienia nasze wyobrażenie o życiu w wielkich metropoliach.
Jak wygląda życie w pionowym mieście?
Regent International został zaprojektowany jako „samodzielne miasto” z supermarketami, restauracjami, kawiarniami internetowymi, siłowniami, basenami, salonami piękności, a nawet żłobkami. To znacznie więcej niż galeria handlowa z mieszkaniami na górze. Wewnętrzna łączność pozwala mieszkańcom poruszać się po całym budynku bez opuszczania go – korytarze i mostki łączą każdą sekcję tego 39-piętrowego giganta.
Dla mieszkańców to prawdziwa rewolucja. Rano schodzisz na dół po kawę, idziesz do pracy w biurze kilka pięter wyżej, po południu wpadasz na zakupy, a wieczorem spotykasz się z sąsiadami w lokalnej restauracji. Wszystko pod jednym dachem, bez martwienia się o korki czy pogodę.
Dlaczego Chińczycy pokochali megabudynki
Model ten rozprzestrzenia się nie tylko w Chinach, ponieważ miasta na całym świecie zmagają się z przeludnieniem i gwałtownie rosnącymi kosztami mieszkań. W kraju, gdzie miliony ludzi każdego roku przeprowadzają się do wielkich miast, tradycyjne rozwiązania mieszkaniowe po prostu nie wystarczają.
Według statystyk zarządcy nieruchomości, 25% Regent International jest zajęte przez firmy, wiele z nich związanych z transmisją na żywo. To pokazuje, jak budynek naturalnie ewoluował w kierunku mieszanej funkcji – mieszkania plus biura plus rozrywka w jednym miejscu.
Mieszkańcy doceniają przede wszystkim bezpieczeństwo i wygodę. Nie musisz się martwić o dojazd do pracy czy bezpieczną drogę do domu późnym wieczorem. Wszystko masz na wyciągnięcie ręki.
Regent International – utopia czy dystopia przyszłości?
Budynek jest często nazywany „dystopijnym blokiem mieszkaniowym” nie tyle ze względu na swój design, ile ze względu na styl życia, który promuje. Krytycy porównują go do ula lub więzienia, gdzie ludzie tracą kontakt ze światem zewnętrznym. Niektórzy komentatorzy porównują go do „miast-uli” z science fiction.
Ale czy na pewno? Wielu mieszkańców chwali wygodę, bezpieczeństwo i dobrze zarządzane udogodnienia. Dla młodych profesjonalistów, którzy i tak większość czasu spędzają w pracy i centrach handlowych, to może być idealne rozwiązanie.
Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku, między wygodą życia w hotelu a mieszkaniem w Regent International. Regent International to fascynujący eksperyment urbanistyczny, który pokazuje jedną z możliwych ścieżek rozwoju miast przyszłości. Czy wszystkim przypadnie do gustu? Raczej nie. Czy może być inspiracją dla architektów i planistów na całym świecie? Zdecydowanie tak.
Może za kilka lat podobne megabudynki staną się normą w największych metropoliach świata. A może pozostaną ciekawostką z chińskiego Hangzhou. Jedno jest pewne – Regent International już teraz zmienia sposób, w jaki myślimy o miejskim życiu.
źródło zdjęcia: https://commons.wikimedia.org/