Geoguessing. Internetowa gra w zgadywanie świata

geoguessing

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak niewinna zabawa z mapą. Na ekranie pojawia się fragment drogi, czasem skrzyżowanie, czasem pustynny krajobraz, czasem blokowisko gdzieś na obrzeżach miasta. Twoim zadaniem jest wskazać na mapie miejsce, w którym się znajdujesz. Problem polega na tym, że nie masz żadnej oczywistej podpowiedzi. Tak zaczyna się przygoda z geoguessingiem, jedną z najbardziej nieoczywistych gier internetowych ostatnich lat.

Mechanika jest prosta. Gracz trafia do losowego miejsca na świecie dzięki obrazom z Google Street View. Może się rozglądać, przesuwać wzdłuż drogi, analizować szczegóły krajobrazu. Po chwili trzeba postawić znacznik na mapie i zgadnąć, gdzie właściwie się jest. Im bliżej prawdziwej lokalizacji, tym więcej punktów. Brzmi banalnie. W praktyce bywa zaskakująco wymagające.

Na czym polega GeoGuessr?

Najbardziej znaną platformą jest GeoGuessr, stworzony w 2013 roku przez szwedzkiego programistę Antona Walléna. Pomysł był prosty, ale niezwykle trafiony. Skoro Google sfotografowało już sporą część świata, dlaczego nie wykorzystać tych obrazów jako przestrzeni do gry?

System losuje lokalizację, a gracz zaczyna śledztwo. Z pozoru nic się nie dzieje. Droga, drzewa, kawałek chodnika. Po chwili zaczynają pojawiać się tropy. Rodzaj asfaltu. Kolor linii na jezdni. Tablice rejestracyjne. Słupy energetyczne. Architektura przystanków autobusowych. Nawet odcień ziemi.

Doświadczeni gracze potrafią rozpoznać kraj po detalach, które większość osób pomija. Charakterystyczne barierki przy drodze w Japonii, drewniane słupy telefoniczne w Ameryce Południowej, oznaczenia kilometrowe w Europie Wschodniej. Czasem wystarczy cień drzewa albo sposób, w jaki rosną palmy. GeoGuessr jest więc mniej grą zręcznościową, a bardziej ćwiczeniem uważności.

Geoguessing – detektywistyczna zabawa

W najlepszych momentach geoguessing przypomina pracę terenowego badacza albo detektywa. Gracz nie tyle zgaduje, ile rekonstruuje rzeczywistość z fragmentów. Widoczna jest tablica z nazwą sklepu w nieznanym języku. W tle przejeżdża autobus z numerem linii. Na skrzyżowaniu stoi znak drogowy w specyficznym kroju pisma. Każdy szczegół coś sugeruje.

Zobacz  Duolingo - czy można nauczyć się języka obcego?

Z czasem powstaje cała nieformalna wiedza o świecie. Gracze uczą się rozpoznawać regiony po krajobrazie, typach ogrodzeń, kolorach dachów, a nawet po sposobie montowania znaków drogowych. Istnieją społeczności, które analizują takie detale z niemal naukową dokładnością. Powstają poradniki, bazy wiedzy i mapy charakterystycznych cech różnych krajów. Jedni specjalizują się w Afryce, inni w Ameryce Łacińskiej. Są też gracze, którzy potrafią w kilka sekund rozpoznać konkretny region Australii albo prowincję w Indonezji.

Jak geoguessing stał się fenomenem internetu?

Popularność tej gry trudno wytłumaczyć jednym powodem, ponieważ geoguessing działa na kilku poziomach jednocześnie. Po pierwsze daje poczucie odkrywania świata. W ciągu jednej sesji można trafić do peruwiańskiej wioski, norweskiego fiordu i ulicy w Tokio. Bez planowania podróży, bez przewodników. Po prostu się tam pojawiasz.

Po drugie uruchamia ciekawość. Każdy obraz jest zagadką, którą można rozwiązać na dziesiątki sposobów. Nie trzeba znać geografii w sensie szkolnym. Wystarczy obserwować. Dużą rolę odegrał też YouTube i Twitch. Najlepsi gracze zaczęli transmitować swoje rozgrywki, a widzowie patrzą, jak ktoś w kilka sekund rozpoznaje kraj po kolorze znaków albo po konstrukcji słupów elektrycznych. To trochę jak oglądanie szachów na najwyższym poziomie. Niby prosta gra, ale mistrzowie widzą znacznie więcej.

Dziś geoguessing ma własne turnieje, rankingi i scenę e-sportową. Pojawiają się mistrzostwa świata, w których zawodnicy rywalizują w czasie rzeczywistym.

To nie tylko zabawa

Najciekawsze jest to, że geoguessing zmienia sposób patrzenia na codzienne otoczenie. Po kilku rozgrywkach zaczyna się zauważać rzeczy, które wcześniej były niewidoczne. Kształt znaków drogowych, kolory dachów w różnych regionach, rodzaj drzew przy drodze, nawet to, w którą stronę ustawione są tablice informacyjne.

Świat nagle staje się zbiorem wskazówek. To doświadczenie przypomina trochę podróżowanie. Nie w sensie przemieszczania się, lecz w sensie uważności. W geoguessingu chodzi o patrzenie. O zauważanie drobnych elementów krajobrazu, które zdradzają historię miejsca.

Zobacz  Bierki – co to za gra

Dlatego wiele osób zaczyna traktować tę grę nie tylko jako rozrywkę, lecz także jako osobliwą formę edukacji geograficznej. Tyle że zamiast atlasu dostaje się fragment prawdziwej drogi gdzieś na końcu świata. I trzeba z niej wyczytać wszystko.

Zainteresowało Cię? Wejdź na geoguessr.com